Okres studiów nie musi oznaczać tylko sesji i egzaminów przerywanych chwilami beztroskiej zabawy. Jak pokazują badania wielu młodych ludzi myśli o założeniu własnej firmy jeszcze w trakcie edukacji. W stawianiu pierwszych kroków na polu biznesu pomagają np. akademickie inkubatory przedsiębiorczości. Ale czy firma na studiach daje szansę na jakiekolwiek ulgi?

Student dzienny nie dostanie dofinansowania z PUP-u

Jedyną z największych przeszkód, która stoi na drodze założenia własnej działalności przez studentów jest brak odpowiednich funduszy. Jeśli młoda osoba nie ma odłożonych pieniędzy lub możliwości dofinansowania ze strony rodziny, może skorzystać z dotacji unijnych, czy z urzędu pracy.

Niestety o pomoc z powiatowego urzędu pracy (PUP) nie mogą się starać studenci uczący się w systemie dziennym. Taka forma pomocy dostępna jest tylko dla tych, którzy posiadają status bezrobotnego, a więc są zarejestrowani w urzędzie. Szansę na dofinansowanie z PUP-u mają za to studenci zaoczni. Przedsiębiorca po otrzymaniu dotacji musi działać na rynku minimum dwanaście miesięcy. Jeśli zlikwiduje ją wcześniej będzie musiał oddać całość dofinansowania.

Młodzi przedsiębiorcy, którzy studiują dziennie mogą jednak swoje kroki skierować w stronę instytucji przyznających dofinansowania z funduszy Unii Europejskiej.

uwaga

O dofinansowanie na założenie firmy na studiach można się bowiem starać przede wszystkim w ramach Działania 6.2 PO KL Wsparcie oraz promocja przedsiębiorczości i samozatrudnienia.

To opcja dostępna m.in. dla osób do 25. roku życia, w tym także studiujących systemem dziennym.

Konieczne jest m.in. nieprowadzenie firmy w okresie 12 miesięcy poprzedzających dzień przystąpienia do projektu. W ramach programu można jednorazowo pozyskać 40 tys. zł dotacji, czy też 50 tys. zł pożyczki na rozkręcenie firmy. Z tego wsparcia mogą skorzystać również studenci zaoczni. Osoba ubiegająca się o dofinansowanie ze wspominanego projektu nie może równocześnie korzystać z innych środków publicznych (np. Funduszu Pracy, PFRON).

Czym jest AIP i jakie przynosi korzyści?

Młodym przedsiębiorcom, którzy kontynuują naukę z pomocą przychodzą również Akademickie Inkubatory Przedsiębiorczości (AIP).

To fundacje działające przy wyższych uczelniach dzięki, którym można otrzymać wsparcie przy założeniu i prowadzeniu firmy. Jeszcze kilka lat temu oferta AIP skierowana była przede wszystkim do studentów i absolwentów wyższych uczelni, którzy nie skończyli 30 lat. Obecnie zaś oferta inkubatorów jest zwykle szersza i może dotyczyć wręcz każdego, kto jeszcze nie prowadzi własnej działalności.

Wśród najważniejszych zalet AIP należy wymienić m.in.:

  • brak konieczności rejestrowania własnej działalności gospodarczej, dzięki czemu nie płaci się składek ZUS,
  • możliwość skorzystania z pomieszczenia przeznaczonego do prowadzenia firmy (na określonych zasadach),
  • pomoc w promocji i reklamie,
  • szansa uzyskania porady prawno-podatkowej,
  • pomoc w pozyskiwaniu dotacji unijnych,
  • dostęp do programów wsparcia dla startup’ów.

Skorzystanie z pomocy Akademickich Inkubatorów Przedsiębiorczości przynosi również korzyści finansowe, jako że ogranicza koszty prowadzenia firmy. W celu uzyskania szczegółów i oferty konkretnych fundacji najlepiej odwiedzić ich strony internetowe.

Firma na studiach a obowiązek płacenia składek ZUS

W świetle przepisów fakt, że ktoś jest studentem nie ma wpływu na obowiązek opłacania składek ZUS z tytułu prowadzenia firmy. Oznacza to, że student płaci ZUS przedsiębiorcy.

Tym samym student mający firmę podlega ubezpieczeniu rentowemu, emerytalnemu, wypadkowemu, a także zdrowotnemu. Składka chorobowa jest dobrowolna. Firma na studiach to jednak możliwość zapłaty niższych składek ZUS dostępnych dla nowych przedsiębiorców przez pierwsze pełne 24 miesiące prowadzenia działalności – to tzw. „mały ZUS”.

Studenci nie mogą jednak w tym przypadku liczyć na wyjątkowe traktowanie – obowiązują ich te same stawki co innych przedsiębiorców, którzy wkraczają na rynek.

Kiedy wydatki na edukację można zaliczyć do kosztów, a kiedy nie?

Istotnym jest również pytanie o to, czy wydatki związane z edukacją można „wrzucić” w koszty? Otóż jest taka możliwość. Niestety, żeby było to możliwe najpierw należy założyć firmę, a następnie iść na studia. Odwrotna kolejność (najpierw studia – potem firma) nie daje prawa do „wrzucenia” wydatków związanych z edukacją w koszty prowadzenia działalności.

Zgodnie bowiem z interpretacjami podatkowymi „do kosztów uzyskania przychodów z działalności gospodarczej nie można zaliczyć wydatków związanych z opłacaniem czesnego za studia magisterskie i studia podyplomowe, poniesionych przed rozpoczęciem działalności gospodarczej”. Dotyczy to również wydatków związanych np. z kursami językowymi czy branżowymi konferencjami.

Jak było wspomniane możliwość ujęcia w kosztach wydatków na edukację istnieje tylko w przypadku osób, które już prowadzą firmę. Takie wydatki muszą jednak spełniać określone kryteria:

  • są potrzebne w działalności i mają z nią związek (np. właściciel firmy spedycyjnej podejmuje naukę na specjalności Transport i Logistyka),
  • nie są wymienione w przepisach, jako takie które nie mogą być kosztem,
  • są właściwie udokumentowane (np. potwierdzenie przelewu za opłatę możliwość uczestnictwa w konferencji).

Z kolei do wydatków na edukację, których nie można zaliczyć do kosztów uzyskania przychodów kwalifikują się np. kurs prawa jazdy kat. B, studia podyplomowe niemające związku z działalnością.

Załóż bezpłatne konto i korzystaj!

  • Dzwoń do księgowych inFaktu – kiedy tylko potrzebujesz
  • Czytaj przydatny newsletter
  • Testuj księgowość online i fakturowanie – za darmo!

Załóż konto