Ta strona używa plików cookie Więcej o sposobie korzystania z nich przeczytasz w polityce prywatności. Jeśli nie wyrażasz zgody na ich stosowanie, możesz wyłączyć zapisywanie plików cookie w ustawieniach swojej przeglądarki.

Jak Kamil rozwija swój biznes dzięki zmianie z tradycyjnego biura księgowego na księgowość w inFakcie?

Bohaterami historii są Kamil Paśko, właściciel Paintball Bros oraz Sabina Kusiak, księgowa inFaktu.

Wyobraź sobie, że spędziłeś ze znajomymi fajne popołudnie. Dobrze się bawiliście, rozładowaliście stres, porządnie się zresetowaliście i codzienność stała się odrobinę bardziej kolorowa. Wszyscy tego potrzebujemy, o czym doskonale wie Kamil z Wrocławia. Tak właśnie zaczęła się historia jego biznesu – pewnego dnia wybrał się ze znajomymi na paintballa i po prostu przepadł w nową pasję.

Kamil jest architektem oprogramowania. W branży IT zaczął pracować jeszcze podczas studiów i wtedy założył swoją pierwszą działalność gospodarczą. Dziś mówi o tym tak:

– Oczywiście wiadomo, że wiązało się to wtedy z niepewnością i ze strachem, ale pomógł mi mój tata, który był naprawdę dobrym biznesmenem. Tata nauczył mnie wielu ważnych rzeczy o biznesie, ale najważniejszą było to, że robić coś może wiele osób, ale istotą jest to, aby to zrobić i zrobić to dobrze.

Kamil od początku prowadzi swoją działalność gospodarczą, mając w myśli to motto. Jest kontraktorem w różnych firmach IT. Po kilku latach pracy jako programista przypadkiem trafił na imprezę na polu paintballowym zorganizowaną przez swojego kolegę. Zagrał raz, drugi i trzeci i doszedł do wniosku, że chce połączyć pracę z pasją i do działalności w branży IT dołożyć paintball. Początkowo w rozwoju paintballa wspierał go brat, potem dołączyli też przyjaciele i tak powstała marka PaintballBros.

Czy otwarcie pola paintballowego jest trudne?

Nawet mając doświadczenie w prowadzeniu działalności gospodarczej, otwarcie firmy usługowej oferującej klientom profesjonalnie przygotowaną grę w paintballa wydaje się sporym wyzwaniem. Strona biznesowa przedsięwzięcia nie stanowiła jednak przeszkód. Jak wyjaśnia Kamil:

– Można powiedzieć, że początki to był model prowizyjny, gdyż nie mieliśmy własnego sprzętu, tylko go wypożyczaliśmy na czas gry od innej firmy. Czyli: nie miałem kosztów stałych na początku – poza ZUSem oczywiście i dzięki temu mogliśmy przetestować model biznesowy bez wykładania na to własnej gotówki na start. Firma szybko się rozwinęła. Wypożyczony sprzęt zaczął przynosić zyski, które można było zainwestować i kupić własny sprzęt. Potem zainteresowanie już tylko rosło, więc rozsądne stało się przygotowanie pola do gry „z prawdziwego zdarzenia”. Kamil nie miał z tym najmniejszych problemów. Dlaczego? Bo od samego początku w jego firmie najważniejsi byli ludzie, którzy ją razem z nim tworzyli, kibicowali i asystowali w jej rozwoju.

– Całe pole paintballowe powstało przy pomocy moich przyjaciół. Tutaj nie wjechała żadna profesjonalna firma! Przy tym polu pomagała mi moja dziewczyna, pomagali moi przyjaciele. Robert, Tomek, Grzesiu, Dawid, Jarek, Michał, Daniel. Setka osób tak naprawdę. Pewnego dnia wszyscy skrzyknęli się i przyszli. Zbudowaliśmy część przeszkód. Jeden z moich przyjaciół, Marcin, pożyczył mi swoją koparkę, którą jeździłem i wyrównywałem cały teren pod parking. Można powiedzieć, że to jest taki kolektyw – to wszystko jest zrobione wspólnie przez przyjaciół.

Co było dalej? Pizza, piwo i wspólna gra, bo to o to w tym wszystkim chodziło od samego początku – żeby z przyjaciółmi cieszyć się z tego, co udało im się razem zbudować.

PaintballBros z sukcesem przetestowali też model zdrowej konkurencji. Jak wyjaśnia Kamil: – We Wrocławiu jest kilka pól paintballowych. Wszyscy się znamy i pomagamy sobie nawzajem. Ja tutaj obserwuję taką fajną, zdrową konkurencję. Swoją drogą, słowo „concurrentia” pochodzi z łaciny i znaczy „współzawodnictwo”. Więc my tak chyba w ten sposób to robimy.

Zakładanie działalności gospodarczej

Zaufaj ekspertom inFaktu. Założymy za Ciebie Twoją działalność gospodarczą!

Dowiedz się więcej o zakładaniu firmy
Księgowa – przyjaciółka i wsparcie przedsiębiorcy

Na samym początku Kamil zdecydował się na tradycyjny model współpracy z biurem rachunkowym. Nie wspomina jednak tego najlepiej. Irytowało go, że musi jeździć po Wrocławiu z dokumentami lub ewentualnie wysyłać je kurierem. Ponadto, udana współpraca z księgowym jest elementem codziennego prowadzenia biznesu. Przecież model działalności swojej firmy opiera się na sprawnych i przyjacielskich relacjach ze wszystkimi, którzy ją razem z nim tworzą, co dla Kamila jest szczególnie ważne. Dlatego po różnych doświadczeniach, Kamil postanowił znaleźć księgową, której nie tylko będzie mógł zaufać, ale też z którą będzie mu się wygodnie współpracowało. Tak trafił na Sabinę Kusiak, księgową inFaktu. Jak jest teraz?

„Tak naprawdę od tego czasu mam spokój. Dokumentom robię zdjęcie telefonem od razu i wysyłam w aplikacji. Szybka faktura na stacji benzynowej – zdjęcie i po sprawie. A kiedy faktury przychodzą na maila, po prostu wrzucam je do sekcji „pliki” w aplikacji i zapominam o tym. To jest naprawdę piękne.”

Kamil może zapomnieć o swoich fakturach od razu po zrobieniu zdjęcia. Już mu się nie piętrzą na biurku, bo dodając zdjęcie w aplikacji automatycznie przekazuje je w ręce swojej księgowej.

Dzięki sprawnej funkcjonalności „inFakt Photo” również po drugiej stronie aplikacji – a więc przy biurku Sabiny, faktury zostają szybko rozliczone. Jak to działa? Aplikacja czyta informacje na załączonej fakturze i automatycznie uzupełnia odpowiednie dane. Księgowa nie musi tracić czasu na żmudne przepisywanie, tylko po prostu sprawdza, czy wszystko jest w porządku. Pod koniec miesiąca po prostu podsumowuje wszystkie faktury – dzięki temu rozliczenie trwa o wiele szybciej niż w tradycyjnym modelu księgowania.

Jak rozliczać kilka biznesów? Nic prostszego!

Rozwijając Paintball Bros, Kamil nie przestał pracować w branży IT. Ponadto, w lutym 2019 roku założył Hostimi – start-up, którego dzialalność skupia się na tworzeniu narzędzia dla EventManagerów do rekrutacji hostess i pracowników eventowych. I… to jeszcze nie wszystko. Całkiem niedawno Kamil wszedł w swój czwarty biznes, tak świeży, że jeszcze o nim nie opowiada, dopóki nie oceni efektów swojej pracy.

Po różnych doświadczeniach z biurami rachunkowymi, Kamil nie wahał się ani chwilę i spółkę zarejestrował od razu przy pomocy księgowej inFaktu. To prosta formalność: Księgowa Kamila otrzymała od Niego stosowne upoważnienia i w jego imieniu zajęła się zgłoszeniem zarejestrowanej spółki w odpowiednich urzędach. Jakkolwiek jednak nie brzmiałoby to groźnie, dzięki aplikacji inFaktu Kamil bardzo łatwo i szybko ogarnia faktury wszystkich typów swoich działalności biznesowych. Jak? Dzięki funkcjonalności „Multiuser” Kamil dzieli konto w aplikacji ze swoimi wspólnikami. Każdy z nich uzyskał odpowiednie uprawnienia i ma bieżący dostęp do faktur i danych finansowych odpowiedniej spółki. Każdy z nich może dodawać swoje faktury do wspólnego koszyka. Następnie księgowa rozlicza wszystkie faktury, podaje wysokość podatku do zapłaty i już. Jednym kliknięciem Kamil z poziomu aplikacji uiszcza opłaty w Urzędzie Skarbowym.

Co robi z zaoszczędzonym czasem? Może zadzwonić do przyjaciół i zagrać z nimi w paintball. Kamil ani na chwilę nie stracił z oczu tego, co go zapaliło do założenia firmy, a więc czerpania radości ze swojej pasji i dzielenia jej z bliskimi. To najpiękniejsza miara sukcesu.