Pracujesz na etacie, ale zastanawiasz się nad samozatrudnieniem, bo chcesz opłacać podatek liniowy? Nie zostało Ci zatem wiele czasu, żeby zdecydować się na taki krok. Najlepiej żebyś umowę o pracę rozwiązał jeszcze w grudniu. Jeśli zdecydujesz się na to później, to na 19-proc stawkę podatku zaczekasz cały rok.

Rozwiązując umowę o pracę w styczniu, na „liniówkę” poczekasz rok

Opisana sytuacja dotyczy tylko tych osób, które pomimo rozwiązania umowy w dalszym ciągu chcą współpracować ze swoim byłym szefem i robić to samo co na etacie. Dlaczego?

Ponieważ wybór podatku liniowego możliwy jest tylko wtedy, gdy przedsiębiorca nie świadczy tych samych usług dla byłego pracodawcy, jakie wykonywał na etacie w bieżącym roku podatkowym.

Zgodnie z tą zasadą, aby przejść na samozatrudnienie z podatkiem liniowym i współpracę z pracodawcą, umowę o pracę trzeba rozwiązać do końca grudnia. Jeśli nastąpi to dopiero 1 stycznia 2014 roku na „liniówkę” trzeba będzie zaczekać kolejne dwanaście miesięcy. By przejść na podatek liniowy od nowego roku nie wystarczy samo zaprzestanie wykonywania czynności służbowych, np. przy okresie wypowiedzenia. Liczy się bowiem data rozwiązania umowy widoczna na świadectwie pracy.

Komu opłaca się podatek liniowy?

A czy zamiana etatu na samozatrudnienie jest w ogóle opłacalna? Niejednokrotnie z pewnością tak.

O samozatrudnieniu można mówić, gdy osoba prowadząca firmę zawiera umowę o świadczenie usług w ramach prowadzonej działalności. Pracodawca nie ma obowiązku opłacać składek ZUS pracownika, a on sam płaci je z reguły w zdecydowanie niższej kwocie niż na etacie (w omawianej sytuacji nie ma jednak prawa do małego ZUS-u). Dodatkowo będąc przedsiębiorcą można odliczyć od przychodu wydatki związane z firmą – na telefon, biuro czy samochód. Istnieje także możliwość odliczenia VAT od zakupionych towarów lub usług.

Samozatrudnienie sprawia więc, że w kieszeni zostaje zazwyczaj więcej pieniędzy niż w czasie zatrudnienia na etacie. Szczególnie istotne jest jednak prawo do wyboru wspomnianego podatku liniowego, a więc 19-proc. stawki niezależnie od wysokości dochodu (przy zasadach ogólnych występują dwie stawki – 18 i 32 proc.). Nad tą opcją powinny się szczególnie zastanowić osoby, które bardzo dobrze zarabiają (więcej niż 85 528 zł). Kto osiąga mniejszy dochód, na zmianie tylko straci.

Przy „liniówce” nie rozliczysz się z małżonkiem

Choć podatek liniowy może się okazać niekorzystny nawet dla zarabiających powyżej 85 tys. złotych. Dzieje się tak w przypadku jeśli korzystają z ulg, np. rozliczenia z małżonkiem albo odliczenia na dzieci. „Liniowcy” nie posiadają bowiem prawa do większości przywilejów.

Osoby korzystające z ulg powinny przed podjęciem decyzji o przejściu na samozatrudnienie i wybraniu podatku liniowego wyliczyć czy na tym nie stracą. Przedsiębiorca, który zwiąże się z byłą firmą nie może skorzystać także z „małego ZUS-u”, który przysługuje przez dwa pierwsze lata działalności. Niższe składki dostępne są tylko dla tych, którzy nie robią dla byłego pracodawcy tego samego, co robili na etacie, w bieżącym lub poprzednim roku podatkowym.

Trzeba również mieć się na baczności w kwestii oszczędzania. Wprawdzie ze względu na niepełne składki przedsiębiorcy zostaje więcej pieniędzy to jednak niższe wpłaty do ZUS oznaczają mniejszą emeryturę w przyszłości.

Warto wziąć pod uwagę przed wyborem samozatrudnienia

Osobom, które przejdą na samozatrudnienie nie przysługują niektóre prawa, jakie miały na etacie, np. płatny urlop wypoczynkowy – choć można się z pracodawcą na niego umówić. Analogicznie jest pod względem płatnego chorobowego, urlopu związanego z narodzinami, czy opieką nad dzieckiem, czy też ochroną przed zwolnieniem przed emeryturą.

Przy zamianie etatu na samozatrudnienie kluczowa jest więc kalkulacja opłacalności takiego kroku. Zależy to jednak od tak wielu czynników, że każdy powinien sam dokonać bilansu zysków i strat, by nie żałować podjętej decyzji. Wiele zależy od relacji pomiędzy samozatrudnionym, a firmą, z którą współpracuje.