Polski Ład, ciągle rosnące koszty prowadzenia firmy w Polsce, niejasne przepisy, nadmierna biurokracja i skrajny formalizm to główne czynniki, przez które wielu przedsiębiorców zadaje sobie pytanie, czy przenieść swoją działalność zagranicę. Czy to rozwiązanie ich problemów?

Z formalnego punktu widzenia przeniesienie działalności zagranicę może się wydawać bardzo prostym procesem. Wystarczy skorzystać z ogłoszeń firm specjalizujących się w zakładaniu firm zagranicą i zrobić to nawet bez ruszania się z domu. Zatem gdzie tkwi problem w tak powszechnie proponowanych i reklamowych od jakiegoś czasu rozwiązaniach? 

Przeniesienie firmy zagranicę to więcej niż formalność

Główną przeszkodę w przeniesieniu firmy zagranicę stanowi rezydencja podatkowa. Oznacza ona miejsce/kraj, w którym podatnik zobowiązuję się do rozliczenia swoich dochodów i płacenia podatków. Co ważne rezydencja podatkowa wymusza obowiązek zapłaty podatku w państwie naszej rezydencji, a co za tym idzie, konieczność opodatkowania w nim wszystkich osiąganych dochodów, niezależnie od miejsca ich osiągania. 

Podstawowe kryteria, które pozwalają na określenie rezydencji podatkowej w Polsce, to tzw. centrum interesów życiowych, osobistych lub gospodarczych podatnika lub ilość dni spędzonych w kraju.

Jak urząd ustala rezydencję podatkową?

O ile formalnie założenie firmy zagranicą jest procesem nieskomplikowanym, to należy być świadomym, że same formalności to za mało. Wielu przedsiębiorców nie zdaje sobie sprawy z tego, że aby doszło do zmiany rezydencji niezbędne jest nie tylko dopełnienie formalności, ale przede wszystkim wystąpienie tzw. określonych okoliczności faktycznych – czyli takich, które mają związek z rzeczywistością.

W praktyce ustalenie rezydencji podatkowej wymaga określenia tego, co należy rozumieć przez centrum interesów osobistych i gospodarczych, czyli ośrodek interesów życiowych osoby fizycznej (przedsiębiorcy). Niestety polskie przepisy prawa podatkowego nie wskazują definicji pojęcia „centrum interesów osobistych”. 

Zwykle urząd skarbowy lub organ podatkowy interpretuje „centrum interesów osobistych” jako miejsce, w którym:

  • dana osoba posiada najwięcej powiązań osobistych, tj. rodzinnych (tzw. ognisko domowe), towarzyskich; 
  • przebywa rodzina, współmałżonek, partner życiowy oraz małoletnie dzieci; 
  • podejmuje aktywność społeczną, kulturalną, polityczną, obywatelską; 
  • należy do organizacji/klubów, uprawia hobby.

Mówiąc wprost, jest to miejsce, gdzie dana osoba mieszka i prowadzi swoje życie. 

Natomiast „centrum interesów gospodarczych” oznacza:

  • miejsce prowadzenia działalności zarobkowej czyli kraj, w którym dana osoba uzyskuje większość swoich dochodów (przychodów);
  • miejsce, w którym przedsiębiorca posiada inwestycje, majątek ruchomy (np. zarejestrowany pojazd) i nieruchomy (mieszkanie), polisy ubezpieczeniowe, zaciągnięte kredyty oraz konta bankowe. 

WAŻNE! Obywatelstwo nie przesądza o rezydencji podatkowej. Decydujące jest miejsce zamieszkania danej osoby. Samo zarejestrowanie działalności w innym kraju nie oznacza automatycznie zmiany rezydencji podatkowej. 

Należy podkreślić, iż rezydencja podatkowa nie ma charakteru deklaracji składanej przez przedsiębiorcę, lecz związana jest z oceną całości faktów i okoliczności. Ustalenie rezydencji podatkowej w indywidualnej sprawie wymaga zatem – w każdym przypadku – oceny przez organ podatkowy wszystkich faktów i okoliczności istotnych z punktu widzenia danego podatnika. Trzeba zatem dowieść tego, że nasz biznes prowadzimy w danym kraju i tam też mieszkamy.

Firma w Czechach, polskie podatki – czyli jak działa rezydencja podatkowa

Jan Kowalski założył firmę w Czechach. Zarządza swoją firmą bezpośrednio z biura w Polsce. Jego kontrahentami są polskie spółki, którym świadczy swoje usługi na terytorium Polski. Jan Kowalski mieszka we Wrocławiu wraz z żoną i dziećmi w domu, na budowę którego zaciągnął kredyt w polskim banku.

Jan Kowalski pomimo zarejestrowania działalności w Czechach przez organy podatkowe nadal jest uznawany za polskiego rezydenta. 

Podsumowując: aby uniknąć ryzyka uznania przeniesienia firmy zagranicę za czynność pozorną i narażenia się na spór z organem podatkowym należy mieć na uwadze, że poza formalnym przeniesieniem działalności, niezbędne jest również jej faktyczne przeniesienie. Przedsiębiorca musiałby zatem również przenieść swoje „centrum interesów życiowych” do kraju, w którym zarejestrował działalność – czyli rodzinę, dom, posiadać niemieckich kontrahentów.

Otwieranie działalności gospodarczej zagranicą przez przedsiębiorcę, który nie ma zamiaru wyemigrować, jest obarczone ryzykiem sporu z organami podatkowymi i źródłem potencjalnych kłopotów z innymi instytucjami jak np. Zakładem Ubezpieczeń Społecznych. Nie niesie za sobą automatycznego zwolnienia z opłacania podatków i składek ubezpieczeniowych w Polsce, co tak często właśnie kusi polskich przedsiębiorców do przeniesienia biznesu formalnie poza granice Polski.

Pamiętajmy, iż Zakład Ubezpieczeń Społecznych może upomnieć się o składkę ubezpieczeniową od przedsiębiorcy, który faktycznie wykonuje działalność na terytorium Polski, pomimo jego deklaracji formalnego prowadzenia jej w innym kraju. 

Exit tax – podatek od emigracji, który trzeba zapłacić

Warto pamiętać, że zmiana rezydencji podatkowej z polskiej na zagraniczną może wiązać się również z koniecznością zapłaty dodatkowego podatku w Polsce – tj. podatku od niezrealizowanych zysków – czyli tzw. exit tax (nazywanego potocznie również podatkiem od emigracji). Dotyczy on m.in. sytuacji zmiany rezydencji podatkowej przez polskiego rezydenta, w wyniku której Polska w całości albo w części traci prawo do opodatkowania dochodów ze sprzedaży majątku będącego własnością tego podatnika w związku z jego przeprowadzką do innego kraju. 

Podatek ten w zamyśle ma chronić przed sztucznymi transferami oraz fikcyjną zmianą rezydencji podatkowej, za którą uznawane jest właśnie przeniesienie firmy zagranicę i jednoczesne dalsze świadczenie usług w Polsce.

Czy organ podatkowy może skontrolować naszą rezydencję?

Należy również być świadomym, że wprowadzone w ostatnich latach zmiany w przepisach podatkowych, takie jak: danina solidarnościowa, ograniczenie ulgi abolicyjnej, czy też exit tax, sprawiły, iż organy podatkowe bardziej wnikliwie przyglądają się się deklaracjom podatkowym dotyczącym zmian rezydencji podatników, tak aby zminimalizować potencjalne ryzyko uszczuplenia wpływów budżetowych i zweryfikować, czy zmiana rezydencji jest faktyczna, czy tylko pozorna.

Fikcyjne przeniesienie firmy zagranicę może być uznane za agresywną optymalizację podatkową

Rejestracja firmy zagranicą przy jednoczesnym prowadzeniu działalności w Polsce jest działaniem, które może zostać zakwestionowane przez organy podatkowe. Tego typu operacja może być uznana za agresywną optymalizację podatkową, która w żaden sposób nie wyłącza przedsiębiorcy z opodatkowania w Polsce.

Przeniesienie firmy do popularnych ostatnio Czech, Irlandii lub innego kraju nawet w UE nie uchroni nas zatem przed skutkami zmian w prawie podatkowym, jeśli nasz biznes będziemy nadal prowadzić w Polsce i tu świadczyć usługi.

Posiada kilkunastoletnie doświadczenie w zakresie księgowo-podatkowym. Współpracuje z firmą inFakt w ramach Ogólnopolskiego Biura Rachunkowego.