W estetycznym i zadbanym otoczeniu nawet czas poświęcony na ciężką pracę może płynąć przyjemnie. Stąd tak istotne dla samopoczucia przedsiębiorcy, jego pracowników i klientów mogą być elementy dekoracyjne w firmie. Tylko czy ich zakup urzędnicy pozwolą zaliczyć do kosztów?

Urzędnicy często mówią „tak” dekoracjom

Mamy dobrą wiadomość dla estetów, którzy nie wyobrażają sobie prowadzenia działalności gospodarczej w, nazwijmy to, „nieprzyjaznym otoczeniu”. Otóż zakup dekoracji do firmy, jak również reprodukcji plakatów, fotografii lub kwiatów w doniczkach, urzędnicy często pozwalają zaliczyć do kosztów. Są jednak pewne warunki, które muszą zostać spełnione, by było to możliwe.

Podstawowym jest konieczność udowodnienia, że dany zakup ma związek z prowadzoną działalnością gospodarczą. W kontekście dekoracji nie powinno to stanowić żadnego problemu dla restauracji, barów, sklepów, salonów fryzjerskich, a także biur, które na co dzień przyjmują u siebie klientów. Odpowiedni wystrój może bowiem wpłynąć na zwiększenie obrotów firmy, przyciągając klientów. Wnętrza dające poczucie komfortu wpływają na zadowolenie z uzyskiwanych usług.

O co chodzi z wydatkami na reprezentację…

Zakup ekskluzywny, okazały, wystawny, wytworny – do 2012 roku przyjmowano to za definicję wydatków na reprezentację – czyli takich, które nie stanowią kosztów uzyskania przychodu. Obecnie mówimy raczej o wydatkach na „kreowanie dobrego wizerunku”. Problem w tym, że wydatki na reprezentację nie są nigdzie zdefiniowane, a co za tym idzie, ich klasyfikacja jest bardzo płynna, niejednorodna i… zależna od zdania urzędników.

Nie każdy nowy element wystroju przedsiębiorca ujmie w kosztach uzyskania przychodów. Taka opcja nie wchodzi w grę, jeśli zakup kwalifikuje się np. jako dzieło sztuki.  Jak sobie poradzić z tematem? Pozostaje jedynie kierować się zdrowym rozsądkiem i… nie przesadzać z ceną zakupu. O ile w przypadku pióra za 100 zł możemy pokusić się o zaliczenie go do kosztów, o tyle to za 900 zł zostanie uznane za wydatek nieuzasadniony. Reprodukcja za 50 zł nie zwróci niczyjej uwagi, ale ta za 1000 zł… owszem.

Jeśli zakup odbiega od zwyczajów czy norm przyjętych w danej branży lub okolicy, np. wyszukane, atłasowe firanki importowane z zagranicy, to z dużą dozą prawdopodobieństwa można powiedzieć, że urzędnicy sprzeciwią się ich rozliczeniu w firmie.

Firma we własnym mieszkaniu? Dekoracje nie są kosztem.

Najwięcej trudności czeka jednak tych przedsiębiorców, którzy prowadzą działalność gospodarczą we własnym mieszkaniu. Powód? Urzędnicy zapewne uznają, że w sporej mierze zakupione dekoracje mają charakter prywatny i służą raczej urządzeniu mieszkania niż kumulowaniu zysków.

Firma we własnym mieszkaniu

Niewiele w tym zakresie pomoże przeznaczenie części lokalu na cele związane z firmą. Nie należy również liczyć, że okolicznością, która przekona urzędników, będzie pojawianie się w firmie klientów. To, czy ktoś poza właścicielem się w niej pojawia, w tym przypadku nie ma znaczenia.

Odliczenie VAT od zakupu dekoracji

Obowiązujące regulacje pozwalają na odliczenie podatku VAT od nabycia dekoracji służących wystrojowi firmy. Przedsiębiorca powinien jednak posiadać fakturę, która dokumentuje zakup.

Chcesz rozliczać VAT w prosty sposób?

Sprawdź, jak łatwo wystawisz e-fakturę

Masz pytania do artykułu? Odpowiemy w komentarzu.