Media społecznościowe nie tylko zmieniły sposób, w jaki spędzamy wolny czas i pozyskujemy informacje, ale także wpłynęły na rozwój przedsiębiorczości. Przykładem na to jest crowdfunding, czyli społecznościowy model finansowania projektów. Co to jest i jak działa?

W USA crowdfunding działa prężnie, ale w Polsce wciąż jest to relatywnie mało znane pojęcie. A szkoda, bo to znakomita forma rozwoju przedsiębiorczości.

Przetłumaczenie terminu „crowdfunding” owocuje niezbyt pozytywnym określeniem „finansowanie przez tłum”. Jednak tłum w modelu crowdfundingu to w istocie grupa inwestorów, którzy z pełną świadomością decydują się przekazać środki na poczet rozwoju czegoś, w czym widzą potencjał lub po prostu chcieliby to posiadać. Wpłacając środki nie mają jednak pewności, że dany projekt faktycznie powstanie.

Jak to działa?

Twórca projektu zgłasza swoją inicjatywę do właścicieli platformy finansowania, np. Kickstarter.com lub PolakPotrafi.pl. Projektem może być dowolny produkt, usługa czy przedsięwzięcie, pod warunkiem, że spełnia kryteria danej platformy crowdfundingu. Następnie twórca otrzymuje własną stronę z opisem projektu i promuje ją. Zwykle publikowany jest tam tekst, wraz z szeregiem multimediów – zdjęć, prezentacji, wizualizacji, filmów, itp.

Na stronie projektów widnieją zwykle ważne liczby: uzbierana dotychczas kwota, liczba wspierających, kwota potrzebna do realizacji czy czas pozostały do końca zbiórki. Po opublikowaniu strony danego projektu na platformie crowdfundingowej, użytkownicy mają możliwość udzielenia mu finansowego wsparcia. Zwykle istnieje kilka kwot do wyboru, przy czym każda z nich może (ale nie musi) wiązać się z określoną gratyfikacją. W przypadku niektórych platform (np. Kickstarter), pobrana kwota jest zwracana wspierającym, jeżeli projekt nie zostanie zrealizowany. Natomiast w przypadku np. Indiegogo czy InvestedIn – można stworzyć projekt, w którym wsparcie nie podlega zwrotowi.

Czy twórcy projektu mogą zarabiać? W przypadku amerykańskich serwisów zwykle nie ma z tym problemów, są nawet takie platformy, które nie akceptują projektów charytatywnych (np. Kickstarter). Istnieją także platformy, które pozwalają twórcom projektów zaoferować wspierającym udziały w projekcie. Wówczas wpłacający staje się jego współwłaścicielem (p. przykład z Kolumbii, opisany na końcu tego artykułu)

Historia, czyli od czego się zaczęło?

Zaczęło się od muzyki. Ponoć pierwszy przypadek crowdfundingu, to sfinansowanie amerykańskiej trasy koncertowej brytyjskiej grupy Marillion. W 1997 roku fani bez ingerencji muzyków skrzyknęli się w Internecie i zebrali 60 tys. dolarów, dzięki czemu trasa koncertowa odbyła się. Później muzycy tą samą metodą sfinansowali kilka swoich albumów. Być może z tego powodu ArtistShare, pierwszy serwis crowdfundingowy, był skierowany do muzyków i ich fanów.

Jakie są platformy crowdfundingowe?

Finansowanie społecznościowe na świecie (a zwłaszcza w USA) rozwija się dość szybko i powstało już sporo platform służących do tego celu. Wikipedia wymienia ich kilkadziesiąt. Oto kilka przykładów:

Kickstarter.com

Obecnie bodaj najbardziej znany serwis tego typu. Finansuje dowolne projekty komercyjne, przy czym wspierającym należy się gratyfikacja. Sfinansowano ponad 20 tys. projektów. 8 z nich zebrało ponad 1 mln dolarów (p. Ouya – opisana poniżej). Jak na razie serwis jest skierowany tylko do mieszkańców USA.

Indiegogo.com

Z Indiegogo.com może korzystać każdy i nie ma ograniczeń dotyczących rodzajów projektów. Serwis wspiera zarówno pomysły komercyjne, jak i non-profit. Za pośrednictwem Indiegogo.com wsparcie uzyskało ponad 100 tys. rozmaitych kampanii. Wchodząc na Indiegogo spodziewajmy się zarówno przedsięwzięć komercyjnych, jak i czysto charytatywnych.

InvestedIn

Z InvestedIn może korzystać każdy, nie ma ograniczeń dotyczących rodzajów projektów.

Inne przykłady to RocketHub, New Jelly czy GoFundMe. Przy okazji, warto zwrócić uwagę na serwis Quirky.com. Jest to platforma za pośrednictwem której designerzy i wynalazcy mogą zgłaszać swoje projekty, a społeczność decyduje o tym, czy powinny powstać. Jeśli dany produkt pomyślnie przejdzie okres „Product Evaluation”, staje się dostępny do kupienia za pośrednictwem Quirky.com. Taki model bywa określany jako crowdsourcing.

Crowdfunding w Polsce – problemy prawne

Funkcjonowanie crowdfundingu na gruncie polskiego prawa jak na razie nie zostało skodyfikowane. Karol Król z serwisu Crowdfunding.pl pisze, że prawnie crowdfunding jest „zawieszony gdzieś pomiędzy ustawą o zbiórkach publicznych, a ustawą o ofercie”. Innymi słowy, regulacje, które należałoby zastosować do finansowania społecznościowego, nijak się mają do realiów globalnej Sieci. Ot, choćby dlatego, że ustawa o zbiórkach publicznych pochodzi z… 1933 roku.

Otóż prowadzenie publicznej zbiórki w Polsce wymaga zgody władz. Zgodę tę ponoć nie jest łatwo uzyskać, choćby dlatego, że kwesta prowadzona w interesie osobistym jest zabroniona. Odpada również model mający formę przedsprzedaży (jak w przypadku Kickstarter.com), ponieważ ustawa ta mówi, że zbiórka publiczna MOŻE mieć formę „sprzedaży towarów lub usług”.

Polskie Towarzystwo Crowdfundingu podejmuje jednak działania mające na celu prawne uregulowanie finansowania społecznościowego. W tym celu towarzystwo przygotowało m.in. projekt zmian w przepisach, który uwalnia dostęp do kapitału oferowanego przez internautów. Chodzi np. o zmianę brzmienia przywołanej ustawy o zbiórkach publicznych.

Niestety, propozycja zmian w prawie przedstawiona niedawno przez ministra cyfryzacji odbiega od postulatów PTC. Przedstawiciele stowarzyszenia w apelu do ministra Boniego piszą, że zmiana ta „poddaje ścisłej reglamentacji wszelkie próby pozyskiwania funduszy za pośrednictwem Internetu”. Trudno nie zgodzić się z tezą, że „crowdfunding pozwoliłby innowacyjnym młodym przedsiębiorcom pozyskać kapitał dla swoich projektów, a tysiącom Polaków stworzyłby nową możliwość bezpiecznego inwestowania swoich oszczędności.” Warto zapoznać się z apelem PTC dostępnym na stronie apel.crowdfunding.pl.

W związku z powyższymi wątpliwościami, trudno udzielić odpowiedzi na pytanie czy polscy przedsiębiorcy mogą bez obaw korzystać z finansowania komercyjnych projektów przez crowdfunding oraz w jaki sposób rozliczyć taki przychód. Być może wkrótce sprawa stanie się dużo prostsza.

Polskie serwisy crowdfundingowe

Mimo problemów prawnych, istnieją także polskie odpowiedniki Kickstartera. Są to przede wszystkim strony wspierające inicjatywy nie mające na celu zysku:

PolakPotrafi.pl

Serwis wspiera rozmaite kreatywne idee. Według informacji na Facebooku, sukcesem zakończyło się finansowanie 24 projektów, a łącznie zebrano ponad 114 tys. zł.

GoBeez.net

Serwis wspiera „kreatywne idee i ambitne przedsięwzięcia”. Obecnie jest tylko 5 projektów, które można wesprzeć.

Siepomaga.pl

Serwis wspierający inicjatywy charytatywne.

Megatotal.pl

Serwis skierowany do branży muzycznej.

Co zostało sfinansowane i stało się lub wkrótce stanie rzeczywistością?

Ciekawe jest to, że projekty na Kickstarterze spotykają się z niezwykłym entuzjazmem użytkowników, także wówczas gdy są bardzo futurystyczne. Ale nie tylko – często są to realizacje pragnień i marzeń konsumentów, a także sposób, aby uczynić świat lepszym miejscem. Oto kilka przykładów:

Diaspora – niedoszły konkurent Facebooka

Twórcy serwisu społecznościowego Diaspora skorzystali na chwilowych problemach Facebooka z prywatnością. W 2010 roku zdołali zebrać na rozwój ponad 200 tys. dolarów. Jeśli Diaspora miała rywalizować z Facebookiem, to jak na razie nie udało się to.

TPB AFK – dokument

„The Pirate Bay – Away From Keyboard” – film dokumentalny o twórcach słynnego serwisu Pirate Bay zebrał na Kickstarterze ok. 50 tys. dolarów. Pojawi się na początku 2013 roku. Oczywiście w sieciach Torrent.

SpnKiX – niezwykłe wrotki

SpnKiX, czyli samobieżne wrotki doczepiane do butów, napędzane elektrycznie. Oto jeden z najbardziej futurystycznych projektów, w który uwierzyli użytkownicy Kickstartera, choć nigdy nie mieli ich na nogach. Przekazali twórcy ponad 120 tys. dolarów.

Hidden Radio Bluetooth Speaker

Minimalistyczny głośnik Bluetooth do iPhone’a i iPada, połączony z radiem, uwiódł użytkowników Kickstartera zapewne swym niezwykłym designem. Projekt zgromadził niespełna 1 mln dolarów.

LuminAID – źródło taniego światła

Niezwykle ciekawy projekt „z misją”, sfinansowany przez Indiegogo. LuminAID to nadmuchiwana, wodoszczelna lampa solarna, która dostarcza 6 godzin darmowego, LED-owego światła. W pełni ładuje się po 4-6 godzinach na słońcu. Warto pamiętać, że nie w każdej społeczności elektryczność jest czymś oczywistym. Ta niezwykła lampa zebrała przeszło 50 tys. dolarów.

Drapacz chmur w stolicy Kolumbii

Oto jeden z projektów, w których wspierający stali się współwłaścicielami. Najwyższy budynek w Bogocie, stolicy Kolumbii, został sfinansowany za pomocą crowdfundingu. Ma blisko 300 metrów wysokości, jest wart ok. 145 mln dolarów i ma ok. 3000 właścicieli – inwestorów.

THE BIGGEST PRODUCT IN THE WORLD from FidiGlobal on Vimeo.

Konsola do gier Ouya

Ouya będzie konsolą do gier opartą na systemie Android. Projekt wsławił się m.in. tym, że zebrał 1 mln dolarów w 8 godzin, a na koniec osiągnął przeszło 8,5 mln. Konsola trafi do odbiorców w marcu 2013 roku. Ma wyglądać tak:

Płyta dla posła

Na koniec coś z polskiego podwórka, czyli projekt „Płyta dla posła” z serwisu PolakPotrafi.pl. Twórcy projektu zapowiedzieli, że będą wręczać każdemu nowo wybranemu posłowi i senatorowi książkę (w formie audiobooka), „która w prostych słowach, na konkretnych przykładach, wyjaśni, jak działa gospodarka” oraz dlaczego trzeba wspierać przedsiębiorczość. Akcja zebrała 14,3 tys. zł. Więcej na stronie www.plytadlaposla.pl