Niektórzy przedsiębiorcy wystawiają faktury za swoich znajomych czy inne firmy nie zdając sobie sprawy, że ma to konsekwencje prawne. Co grozi za wystawianie faktur za produkty, których tak naprawdę przedsiębiorca nigdy nie sprzedał lub usługi, których nie wykonał?

Niektóre osoby nieprowadzące działalności gospodarczej poszukują w Internecie firm, które wystawiłyby za nich faktury VAT za sprzedaż lub kupno towaru bądź usług. Chodzi o to, aby przedsiębiorca zgodził się wystawić taki dokument w zamian za zwrot kosztów podatków. Jak się okazuje, jest sporo chętnych na tego typu transakcje. Jednak mało kto wie, że za owe praktyki może grozić nawet do 3 lat pozbawienia wolności.

A oto przykład znalezionego w sieci ogłoszenia, które doskonale obrazuje to zjawisko:

Pracuje na swoją rękę w budowlance, nie mam działalności i potrzebuje firmy do wystawiania faktur do stałej współpracy. Proszę o kontakt tel.

Firmanctwo – czyli fałszywa tożsamość


Zjawisko to ma nawet swoje określenie prawne – firmanctwo – i zostało opisane w artykule 55 Kodeksu karnego skarbowego. Najprościej rzecz ujmując, jest to oszustwo co do tożsamości prowadzącego działalność gospodarczą. Firmant to figurant, czyli przedsiębiorca użyczający danych takich jak NIP oraz adres firmy. Tak więc na fakturach, w umowach, deklaracjach podatkowych widoczne są dane firmanta (przedsiębiorcy), podczas gdy w rzeczywistości działalność prowadzi firmowany (np. osoba prywatna).

Co motywuje do takich praktyk? Przyczyną jest zazwyczaj chęć zaniżenia podatków lub uniknięcie konieczności płacenia ZUS-u. Do takich działań mogą posunąć się również osoby, które usiłują ominąć zakaz prowadzenia działalności z powodu wyroku sądowego. Innym czynnikiem może być chęć ucieczki przed wierzycielami – np. komornikiem, który mógłby zająć dochody pochodzące z prowadzonej oficjalnie działalności gospodarczej.

E-handel pod lupą skarbówki


Przykłady firmanctwa są spotykane w handlu internetowym. Niektóre osoby, które nie mają zarejestrowanej działalności gospodarczej i sprzedają produkty za pośrednictwem Internetu, poszukują przedsiębiorstw, które mogłyby za nich wystawić fakturę VAT. Należy jednak mieć na uwadze, że handel w sieci jest monitorowany przez wyspecjalizowane komórki działające przy Izbie Skarbowej w Bydgoszczy i we Wrocławiu.

Jak podaje portal Gazetaprawna.pl:

Nowością jest coraz bardziej skrupulatne podchodzenie urzędników do wirtualnych transakcji. Wynika ono z tego, że podatnicy nie rejestrują firm prowadzonych w sieci, nie używają kas fiskalnych i w efekcie nie odprowadzają należnych podatków. Skala nadużyć jest od kilku lat bardzo duża. – Wzmożone kontrole mają zwiększyć świadomość obowiązku rejestrowania e-handlu i płacenia podatków – argumentuje resort finansów.

Konsekwencje firmanctwa


Warto pamiętać, że konsekwencje ponosi zarówno firmowany, jak i przedsiębiorca, który wystawiał faktury niezgodne ze stanem faktycznym. Jeżeli taki proceder wyjdzie na jaw, będą musieli razem uregulować zaległości podatkowe, które powstały w wyniku ich „współpracy”. Co więcej, sąd ustali wysokość grzywny, jaką obciąży firmowanego. Jej wysokość zależy m.in. od tego, na jaką kwotę został oszukany budżet państwa.

Ale to nie wszystko. Jeśli strata państwa wynosi więcej niż 300 tys. zł, mamy do czynienia z przestępstwem skarbowym, za które firmowanemu grozi grzywna lub kara pozbawienia wolności do 3 lat, albo obie te kary łącznie.

fot. sxc.hu